Prezent na świeta

Wigilię spędziłem na chirurgii urazowej. Nawet fajnie było. Tylko pierogów nie pojadłem, ale barszcz przez słomkę był zacnościowy. A wszystko przez te prezenty pod choinkę. Siedzę sobie, czytam gazetę, a żona, jak każda kobieta, gdy czyta się gazetę, znowu zadaje pytanie:

- Co mi kupisz pod choinkę?

- Świeczkę zapachową - odpowiedziałem zgodnie z prawdą, przeglądając właśnie kolumnę ze sportem.

- Aha... A co ty byś chciał? - żona drążyła temat.

- Ciebie, zapakowaną tylko w kokardę - odpowiedziałem na odczepnego, bo w sumie, czego ja mógłbym od niej chcieć... Chyba tylko tego, żeby znowu mi nie zaczęła jęczeć nad głową.

- No wiesz!? Prezenty powinny być podobnej wartości - burknęła obruszona.

- To dorzuć jeszcze dwie dychy.

No i film mi się urwał, ale święta naprawdę były fajne. W końcu raz miałem święty spokój.

Ocena: 4.18
Dodany: 2012-10-23T19:53:18.000+02:00 przez: jozin z bazin
comments powered by Disqus

Losowy dowcip

Filozoficzna

Jak wytłumaczyć obcokrajowcowi, że dla dwóch prawdziwych Polaków butelka wódki to w sam raz, dwie - dużo, a trzy - mało?

Zbyt mało głosów
Dodany: 2008-08-15T14:14:57.000+02:00 przez: zenek
add