Idzie Żółtko ulicą szukaj...

Idzie Żółtko ulicą szukając zakładu zegramistrzowskiego. Nagle patrzy: sporej wielkości budynek z wywieszonym ogromnym zegarem w witrynie. Wchodzi, podchodzi do faceta stojącego za ladą i mówi:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Chciałbym zreperować zegarek.
- A co mnie to obchodzi?
- To nie jest zakład zegarmistrzowski?
- Nie. To jest burdel.
- To czemu pan wywiesił zegar w witrynie?
- A co miałem wywiesić?

Zbyt mało głosów
Dodany: 2005-11-01T12:01:22.000+01:00 przez: Zenek
comments powered by Disqus

Losowy dowcip

Po co blondynce majteczki...

Po co blondynce majteczki?
- Żeby było jej ciepło w kostki.

Zbyt mało głosów
Dodany: 2002-10-24T12:28:45.000+02:00 przez: Zenek
add