U dentysty

Kubal miał z samego rana wizytę u dentysty. Wyszczotkował zęby i właściwie miał już wychodzić , ale żona ciągle mu marudziła:
-- No nie idź jeszcze , strzel mi minetkę!
-- Nie mogę , muszę iść bo się spóźnię do dentysty.
-- Nie spóźnisz się , chodź strzel mi minetkę!
I tak kilka razy, aż w końcu Kubal złamał się i zrobił co trzeba. Z wiadomych względów jeszcze raz wypłukał zęby no i katastrofa - utkwił mu włos między zębami którego w żaden sposób nie dało się usunąć. No ale teraz to już naprawdę trzeba było wychodzić...
Ledwie Kubal rozsiadł się w fotelu dentysta uśmiechnął się porozumiewawczo:
-- O widzę że była minetka!
-- O co panu chodzi , nie było żadnej minetki.
-- Ze mną może pan być szczery - widzę że była minetka.
-- Nie , nic nie było!
Na szczęście dentysta przestał gadać i zabrał się do roboty. Kiedy już skończył Kubal powiedział od niechcenia:
-- .. a ten włos między zębami o który panu chodziło to jakoś tak mi utkwił że od tygodnia nie mogę go wyjąć....
-- Ależ proszę pana , mi wcale nie chodziło o ten włos między zębami tylko o gówno na brodzie...

Ocena: 4.27 (113 głosów)
Dodany: 2010-10-14 15:41:36 przez: Haakon