- Co robią mechanicy Subaru?
- Rozkręcają Impreze.
W okopach dwóch młodych mężczyzn rozmawia, a nad głowami świszczą im kule.
- Jak się tutaj znalazłeś?
- Jestem kawalerem, lubię wojnę więc poszedłem na ochotnika. A ty?
- ...Jestem żonaty, lubię spokój więc poszedłem na ochotnika.
» Dodasz pierwszy komentarz?
Nad rzeczką był camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domków, parę namiotów i kibelki nad wodą. Poniżej rzeczka wpływała do lasu. W lesie, na pochylonym tuż nad wodą pniu siedziały dwie wiewiórki i majtały nóżkami. Duża i mała. Duża - ojciec wiewiórka mówi do mniejszej:
- Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, wieloma rozczarowaniami i upokorzeniami, chcąc oszczędzić ci ewentualnych przykrych chwil, oto przekazuję ci jedną z ważniejszych wskazówek. Popatrz tam - Pokazuje łapką coś płynącego wodą. - Widzisz, to brązowe?
- Widzę
- To NIE jest szyszka...
Radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch
"wesołych" funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
- No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie byliśmy.
Przed szkołą muzyczną stoi wielka grupa perkusistów czekając na wyniki egzaminów.
Nagle zza rogu wybiega jakiś koleś i krzyczy:
- Jeden gitarzysta najebie dziesięciu perkusistów!
Tamci patrzą, poszło dziesięciu za winkiel. Nie wracają, nie wracają, wybiega ten sam koleś:
- Jeden gitarzysta najebie dwudziestu perkusistów!
Trochę się zdenerwowali, zebrali dwudziestu większych. Długi czas ich nie ma, wybiega gitarzysta:
- Jeden gitarzysta najebie pięćdziesięciu perkusistów!
Grupa totalnie się wkurwiła, zebrali stu największych i najsilniejszych i wysłali by zabić. Mijają minuty, nic się nie dzieje. Nagle zza rogu wypełza jeden perkusista i drze się na całe gardło:
- Kurwaaa, ich jest dwóch!
Franciszek Smuda został dopuszczony do matury. Po egzaminie rozpromieniony wraca do domu.Żona patrzy na niego z niedowierzaniem:
-- Franz , ty zdałeś?!
-- A pewnie że zdałem. Komisja kazała mi wymienić jakieś ciało lotne i powiedziałem ptok.Za to mi biologię , chemię i fizykę zaliczyli.
-- Oj głupi ty Franz , głupi -- jakbyś powiedział ptak to by ci jeszcze i polski zaliczyli.
Kubal wrócił do domu z zakrwawionym nosem.
-- Co ci się stało? -- pyta przerażona żona.
-- A nic , byliśmy w cyrku i magik wyciągnął mi z nosa złotą monetę.
-- I zostawił cię w takim stanie?
-- ON -- NIE!! Ale po przedstawieniu Fąfara z Ewaldem szukali następnej....
- Czy prawo Murphy'ego działa wtedy, kiedy przygotowałeś kolację, kupiłeś wino, wziąłeś prysznic i odstawiłeś się jak szczur na otwarcie kanałów, a ona godzinę przed wyznaczonym czasem zadzwoniła, że nie przyjedzie?
- Nie. Prawo Murphy'ego działa wtedy, kiedy pół godziny później ona dzwoni, że zmieniła zdanie i jednak przyjedzie, a ty zdążyłeś zeżreć kolację, wychlać wino i spotkać się z Renią Rączkowską.
Fąfara i Kubal siedzieli razem w pokoju i nagle Kubal wypuścił wiatry.Znany kawalarz Fąfara uśmiechnął się szeroko...
Kubal spojrzał na niego groźnie:
-- Wolałbym , żeby to się nie rozeszło!!!
-- A ja bym wolał , żeby jednak się rozeszło...
Idzie Fąfara ulicą i spotyka Kubala który jest z siebie bardzo zadowolony.
--- A ty z czego jesteś taki dumny?
--- Bo będę występował w reklamie!!
--- Ale co ty właściwie możesz reklamować -- przecież ty jesteś paskudny!
--- Jak to co? --- Maski przeciwgazowe!!!!!