Najlepsze dowcipy:
Egzamin
Fąfara i Kubal postanowili zapisać sie na studia wieczorowe. Niestety , zgłosiło się bardzo wielu chętnych i zrobili egzamin. Po egzaminie Fąfara pyta Kubala:
-- No i jak ci poszło?
-- Nie najlepiej , oddałem czystą kartkę.
-- To tak samo jak ja.
-- To niedobrze , jeszcze pomyslą że od siebie ściągaliśmy....
śpiewaczka
Dżentelmen rozmawia ze swoją sąsiadką:
- Madame, słyszałem, jak pani wczoraj śpiewała.
- Tak tylko, dla zabicia czasu - odpowiada zawstydzona dama.
- Madame, wybrała pani straszną broń...
Najkrótsza nazwa państwa
- Nazwa państwa na jedną literę?
- Samoa.
Chory palec
Gość zamawia w knajpie zupę i widzi, jak kelner moczy w niej palec. Po chwili zanurza go w talerzu z drugim daniem.
- Co pan wyrabia? - dopytuje klient.
- Przytrzasnąłem sobie palec w drzwiach i lekarz kazał go trzymać w ciepłym miejscu – wyjaśnia kelner.
- To niech pan sobie go w d... trzyma – wścieka się klient.
- W d... trzymam na zapleczu, tutaj mi nie wypada.
Dziadek
Mówi wnuk do dziadka:
- Kiedyś to mieliście źle. Nie było Internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś ???
- No jak nie było? wszystko to było - odpowiada dziadek.
- Ale jak to?
- No przecież, babcia mieszkała w internacie, a jak wracała ze szkoły, to stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu, a jakby nie komórka to i ciebie i twojego ojca by nie było.
Szef
- Jaki jest twój szef?
- Surowy, lecz sprawiedliwy. Jeśli kogoś ukarze, to potem zawsze powód się znajdzie.
Kobieta jak wino
Kobiety są jak wino.
Tanie wali się w plenerze
Emeryci
Sposób spędzania czasu przez emerytów w różnych krajach;
- USA - butelka whisky i cały dzień na rybach.
- Francja - butelka wina i cały dzień na dziewczynach.
- Polska - butelka moczu i cały dzień w przychodni..
W salonie
Fąfara i Kubal wybrali się do salonu Mercedesa i oglądają najnowszy model. Kubal nachylił się żeby dotknąć tapicerki i stało się -- z głośnym hukiem wypuścił wiatry. Rozgląda się dookoła ale miał pecha -- sprzedawca stoi tuż za nim. Żeby jakoś zatrzeć złe wrażenie spytał ile kosztuje ten najnowszy model.
-- Nie powiem panu!!!! Ledwie pan dotknął tapicerki i od razu się pan spierdział to jak powiem jaka jest cena to mi się pan tutaj zesra!!
Sprzedawca
11:37 | > Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef
11:37 | > przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego
11:37 | > żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
11:37 | > - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
11:37 | > - Jedną, szefie.
11:37 | > - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do
11:37 | > siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A
11:37 | > właściwie to ile pan utargował?
11:37 | > - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
11:37 | > Szefa zatkało.
11:37 | > - Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
11:37 | > - No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
11:37 | > - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
11:37 | > - Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk.
11:37 | > Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu
11:37 | > trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem
11:37 | > gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W
11:37 | > związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne
11:37 | > spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na
11:37 | > brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go
11:37 | > jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku
11:37 | > z czym sprzedałem mu przyczepę.
11:37 | > - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden,
11:37 | > jedyny haczyk na ryby?!
11:37 | > - Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.
11:37 | > Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby
11:37 | > przynajmniej na ryby...





RSS