Najnowsze dowcipy:

Pierwszy raz

Idzie czerwony kapturek przez las. Nagle zza krzaka wyskakuje Bogdan przebrany za wilka.
-Mam cię czerwony kapturku. Teraz będę cię całował tam, gdzie cię jeszcze nikt nie całował!
-Taa kurfa... Chyba w koszyczek.
Bogdan wyciągnął nóż i dziabnął ją kilka razy.
-Nie. W kostnicy...

Ocena: 2.27 (60 głosów)
Dodany: 2013-05-28 20:27:26 przez: ukk

I wszystko jasne

- Tato, ty masz taki brzuch od piwa?!
- Nie, synku, DLA piwa.

Ocena: 2.62 (50 głosów)
Dodany: 2013-05-21 07:06:54 przez: natalia

Kierowca Kamaza

Czelabińsk. Kierowca Kamaza Stiepan Sidorow, wsiadając do tramwaju, zapomniał wysiąść z Kamaza.

Ocena: 2.21 (52 głosów)
Dodany: 2013-05-14 14:04:04 przez: beatka

Ciężka kurtka

- Synku. A jak wczoraj wróciłeś w nocy z dyskoteki, to co tak głośno upadło w przedpokoju?

- Moja kurtka.

- Ale aż tak głośno? Co w niej było?

- Ja.

Ocena: 2.84 (51 głosów)
Dodany: 2013-05-10 16:01:06 przez: zenek

Tania

- Ile kosztuje noc z tobą, maleńka?

- 50 zł.

- A czemu tak mało?

- Chrapię.

Ocena: 2.53 (64 głosów)
Dodany: 2013-05-10 05:43:21 przez: kasia

Jaki czas?

Nauczycielka pyta Jasia:

- Jasiu, jeżeli powiem "Ja wychodzę za mąż", to jaki to będzie czas?

- Najwyższy! - odpowiada chłopiec.

Ocena: 2.44 (41 głosów)
Dodany: 2013-04-25 07:32:23 przez: zenek

Bez kolejki

Przychodzi facet z krzywym zgryzem do lekarza, wchodzi bez kolejki do gabinetu i siada jak gdyby nigdy nic na krześle dla pacjenta, a lekarz:
-Panie, co Pan?! Przecież kolejka jest.
-Dzień dobry. Ja na krzywy ryj.

Ocena: 2.42 (26 głosów)
Dodany: 2013-04-23 11:16:49 przez: zenek

Andrzej

spotyka się dwóch facetów jeden się przedstawia
- cześć, nazywam się Andrzej Gówno -
- a ja Kazimierz Kozłowski -
odpowiada drugi
-hahahaha, KOZIOŁ KOZIOŁ !!!

Ocena: 2.57 (74 głosów)
Dodany: 2013-04-09 12:18:03 przez: krzychu ruchacz

Pinokio

Ciało Pinokia leżało na ziemi, a nad nim złowieszczo krążyły dzięcioły...

Ocena: 2.65 (63 głosów)
Dodany: 2013-04-09 08:22:05 przez: kasia

valbon

Na wsi zabitej dechami do sklepu wchodzi gość w garniturze i z nienaganną manierą pyta:

- Czy dostanę u pana serek Valbon?

Ekspedient za ladą patrzy na niego jak na kosmitę i odpowiada jak na chłopa przystało:

- Nie ma.

Klient:

- Dziekuję, do widzenia.

- Panie poczekaj pan. Nie mamy sera Valbon, ale mamy żółty ser i biały ser.

- Nie dziękuję. Chciałem ser Valbon. Do widzenia.

- Panie poczekaj pan. A co to jest ten ser Valbon?

- Serek Valbon to jest taki mięciutki serek pokryty cieniutką warstwą jadalnej pleśni...

- A to nie mamy takiego sera...

- Nic nie szkodzi... Do widzenia panu.

- Panie. Poczekaj pan. Sera Valbon to my nie mamy, ale są za to pomidory Valbon i szynka Valbon...

Ocena: 2.14 (51 głosów)
Dodany: 2013-04-02 01:08:04 przez: zenek